
Long story short… Tutaj tylko parę punkcików związanych z moimi tkackimi początkami.
Bo ogólnie to miałam zajmować się czymś zupełnie innym!
Historię zacznę od dzieciństwa…
Pochodzę ze świętokrzyskiej wsi, a dokładnie z Brodów Iłżeckich. W mojej okolicy w co drugim domu była maszyna tkacka, kołowrotek lub inne narzędzie do obróbki włókien. Mając 5-6 lat moja prababcia i babcia uczyły mnie dziewiarstwa, ale międzyczasie byłam świadkiem produkowania zwykłych chodników ze szmat. Kiedy podrosłam sama darłam „łachy” aby utkać swój pierwszy dywanik i nabywałam swoje pierwsze umiejętności tkackie pod okiem prababci. Niestety starsze pokolenia odeszły od ręcznej produkcji domowych tekstyliów, na rzecz tańszych, sklepowych zastępników. Dodatkowo stan zdrowia nie pozwalał już im przekazywać mi wiedzy rękodzielniczej. Same krosna też zaczęły się rozpadać jak to zwykle bywa z niskiej jakości narzędziami wiejskimi. Jednak jako nastolatka zdecydowałam się kontynuować w szkole techniki tkackie i w roku 2004 dostałam się do liceum, ale nie takiego zwykłego ogólniaka.
Liceum Plastyczne

Moja praca dyplomowa z 2008r.
Będąc jeszcze w gimnazjum, mój kochany wujek Antoni z Kielc, podpowiedział mojej mamie, że jest taka szkoła plastyczna i Monika może spróbować się do niego dostać. To były czasy bez internetu, więc telefonicznie trzeba było dowiedzieć się jakie warunki są do spełnienia i dokumenty do przesłania. Po pół roku nastał dzień egzaminów, które przeżyłam w stresie, ale też bardzo ekscytująco. Poznałam wtedy swoje pierwsze przyjaciółki, Kotarbę i Reucika.
Wybór specjalizacji czyli poznanie sztuki bliżej…
Następnym krokiem było wypełnienie dokumentów i wskazanie kierunku, głównej specjalizacji oraz drugiej, zapasowej. W razie niewystarczającej liczby chętnych, automatycznie przechodziło się na drugą. Ja składałam na meblarstwo – to mi się wydawało najpraktyczniejszym i najciekawszym wyjściem. Niestety na ten kierunek zgłosiło się 7 osób na 8 wymaganych. Trafiłam więc na tkactwo. Po 2 miesiącach okazało się, że jedna osoba z malarstwa również chciała meblarstwo, ale tak wyszło że wpisała odwrotnie. Trochę byłyśmy zawiedzione… ale nie ma tego złego! Tapiserie, czyli rodzaje tkanin obiciowych są nieodłączną częścią mebli i zamierzam pójść w tą stronę. Do tej pory sama odrestaurowałam jeden, bardzo ciekawy fotel.






Ekologiczny twórca
Tkanie – od czego zacząć?
Osnowa – Materiały do tkania
Jak odróżnić tkaninę?
Kilim na ścianę czy na podłogę?
Pingback:Tkanina czy makrama - modne dekoracje | jak je odróżnić?