Ekologiczny twórca i jego włóczki.

Ekologiczny twórca

Czy wiecie, że obecnie produkujemy kilka razy więcej dóbr niż sami jesteśmy zużyć? A co z rzeczami, które już wcześniej stworzono i nadal są dobre, ale po prostu wyszły z mody lub są tylko trochę zniszczone? Ekologiczny twórca nie może sobie pozwolić na bezmyślne marnowanie surowców. 

Tak więc poznajcie 9 cennych wskazówek, które pomogą Wam znaleźć ekologiczną drogę do utrzymaniu naszej Matki Ziemi w lepszym stanie. 

1. Korzystaj z naturalnych surowców 🍃🐑
Wełna wykorzystana jako baza do serii ekologicznych makatek LINES.
Beżowa wełna czesankowa.

Po pierwsze i chyba najważniejsze, szukajcie naturalnych materiałów. To one są ekologiczne, bo biodegradowalne. Wiem, że łatwo jest kupić tanio duże ilości włóczki akrylowej, ale czy zadaliście sobie pytanie jak długo taki wyrób będzie się rozkładać? Czy on na pewno będzie długo nam służył tylko dlatego, że materiał jest bardziej wytrzymały? Ile surowców naturalnych lub nieodnawialnych wykorzystano jej do produkcji? Te pytania warto sobie zadać zanim kupicie nową włóczkę – dokonujecie świadomych wyborów w trakcie zakupów. 

2. Chodź na ciuchy! 👚
Ekologiczny materiałów do tkania.
Włóczki z recyklingu, ręcznie nawijane bobbinki.

Następny tip to zakupy  w second hand’ach zwanych ciuchaczami. Chociaż teraz jest coraz trudniej, to nadal można znaleźć tam całkiem dobre włóczki czy też bawełniane bluzki do zrobienia włóczki spaghetti. Ja sama szperam od czasu do czasu za sweterkami, które można łatwo rozpruć. Jest to forma pierwotnego uczucia – jako człowiek pierwotny potrzebujemy zrealizować się w swoich łowieckich talentach i upolować tą jedną, jedyną włóczkę czy sweterek! I to za jedyne 2 złote 🤩🤩🤩 Zachęcam więc do ekologicznych łowów.

3. Pogrzeb w koszu, to nie boli 🗑️
Ekologiczne ramki tkackie z poduszką, ustami.
Uśmiechnięta poduszka znaleziona na śmieciach.

Kolejne, nieco mniej popularne rozwiązanie to szperanie w koszu. Myślicie, że tylko stare lumpy chodzą po śmietnikach i grzebią za czymś ciekawym? Coraz częściej można spotkać ludzi patrzących po osiedlowych koszach, co tam sąsiad się pozbył. I pomimo iż niektórzy mogliby się brzydzić takiego zachowania to ja jestem jak najbardziej za. Wiele mebli, całkiem dobrych ubrań, czy nawet przyzwoitych roślin znajdowały moje przyjaciółki. Sama mam tą super poduchę z koszowego wypadu XD

4. Zanim zaczniesz farbować 💭 zastanów się dwa razy!
Przykład pofarbowanych włóczek przy ekologicznym kilimie.
Ręcznie farbowana włóczka - fioletowy melanż.

Ten punkt ekologiczny jest raczej w kontekście czego nie robić. Uważajcie z nieprzemyślanymi farbowaniami. Nie namawiam tutaj do używania naturalnych czy bardziej sztucznych barwników. Po prostu chce zwrócić uwagę, że lepiej poszukać już gotowych kolorów niż brać się za farbowanie. Naturalne odczynniki tracą swój kolor po jakimś czasie, a chemiczne barwniki mogą mieć zły wpływ na środowisko. Osoby znające się na farbowaniu, wiedzą ile wody użyć i jakich środków dodać aby utrwalić barwę. Polecam w tym przypadku skorzystać z wiedzy profesjonalisty (jakieś warsztaty/kursy, więc sprawdźcie TUTAJ czy akurat nie będzie takiego wydarzenia u mnie), a dopiero później zabierać się za tworzenie własnych wystrzałowych odcieni. P.S. Nie bez powodu ręcznie farbowane włóczki potrafią być takie drogie…

5. Kto pyta nie wielbłąd❓
Ekologiczny sposób Splotki na pozbycie się niepotrzebnych rzeczy.
Moje początki na targu świebodzkim we Wrocławiu.

Kolejna metoda, którą również kultywuję. Czyli social media w użytku. Korzystajcie z grup na Facebooku i spotkań typu SWAPy (bezgotówkowa wymianka). Może być to zwykła grupa sąsiedzka albo tematyczna związana z rękodziełem (ale nie tylko). Wystarczy od serca napisać, że jeśli ktoś ma jakieś materiały (włóczki itp.) to ja chętnie przygarnę, niech nie zalegają w szafie. Nawet sobie nie wyobrażacie ile worków porzuconych robótek pochowanych jest w najgłębszych kątach. Możemy za tabliczkę czekolady dostać całkiem zacne wełny lub kordonki, wystarczy spróbować. Nawet po paru miesiącach ludzie potrafią się do mnie odezwać czy nadal przyjmuje materiały, bo mają coś do oddania po starszej osobie.

6. Do ostatniego okruszka... 🥐🥯
Ekologiczny proces ścinania końcówek z kilimu.
Ścinki z kilimu po wykończeniu tkaniny.

Ponowne przypomnienie – resztki, końcówki, ścinki, ostatki – nie wyrzucajcie ich! Nawet jakby się wydawał całkowicie bezsensowne ich trzymanie. Nigdy nie wiadomo kiedy się one przydadzą. Zawsze można zrobić z nich wypełnienie do poduszki. Ja mam swój wielki kosz na resztki i wielokrotnie skorzystałam z ostatnich paru skrawków włóczki, której już nie da się kupić. Taki mój wewnętrzny, ekologiczny chomiczek się włącza 🐹 

7. Mądry twórca po szkodzie... 🦉
Serwety z ekologicznych materiałów z literkami.
DO zrobienia identycznych serwet podliczyłam ile metrów osnowy na nie wychodzi - 11 metrów.

Czyli mądre planowanie. Zapisujcie sobie ile użyliście materiałów na daną pracę. Tyczy się to tkaczy, osób robiących na drutach czy wyplatających makramę. Przyda się to Wam w przyszłości do oszacowania ilości materiałów na podobną pracę. Uniknięcie niemiłych niespodzianek – oj! Brakło mi ostatniego metra sznurka i praca musi poczekać… Znacie to? Załóżcie klasyczny kajecik na notatki związane z pracą, a zobaczycie jak szybko zacznie się zapełniać ☺️

8. Lokalnie - genialnie 📍
Sprzedaż tkaniny na targach Dobry Dizajn.
Lokalne targi (tutaj Dobry Design) to idealny sposób na promowanie rękodzieła.

Kolejny, mniej oczywisty punkt. Kierując się zasada – czyń drugiemu co tobie miłe staraj się kupować lokalne produkty. Jeśli sam/a robisz cudne rzeczy to kto, jak nie najbliższy sąsiad mógłby nabyć Twoje dzieło? Żyjemy w takich czasach, w których większość ludzi chętniej kupi “masówkę” niż produkt od “lokalsa”. A to przecież najbardziej ekologiczny sposób. Ile paliwa czy energii elektrycznej można zaoszczędzić, kiedy nie skorzystamy z pozornie darmowej przesyłki z Chin. A jak już jesteśmy przy azjatyckich krajach to….  

9. Zasada 24 godzin 🕰️
Ręcznie tkany ekologiczny przedmiot - zakładka do książki.
Nie trzeba kupować - można zawsze zrobić samemu.

Ostatnia zasada, która jest mało modna, bo anty konsumpcyjna. Podejście to jest zdroworozsądkowe. Zanim klikniesz “kupuj” daj sobie 24 godziny na zastanowienie. Zadaj sobie pytanie, czy rzeczywiście potrzebuję tych nowych ślicznych włóczek lub sznurków. A może da się je zdobyć w inny sposób (patrz pkt. 2, 3, 5, 8). 
Zasada ta jest też trochę wyznacznikiem naszego społecznego problemu z nadmiernym kupowaniem. Zakupoholizm jest już oficjalnie chorobą. Nikogo tu nie osądzam, sama łapię się niejednokrotnie na kupieniu czegoś, co niespecjalnie jest mi w tej chwili potrzebne. To taki żywot chomika jest, jednak walczę z tym i wyznaczam sobie cele. Może to być np. miesięczna kwota jaką mogę wydać na “zachciewajki”- to bardzo pomocne.
P.S. Dziękuję bardzo Patrycji za tą wskazówkę 😘

Podsumowując: nie wyrzucaj, planuj, wymieniaj się, szperaj, szukaj i wykorzystuj ponownie. Tak w skrócie wygląda mój ekologiczny sposób na świat... ♻️

A wy jakie macie swoje ECO rozwiązania? Podzielcie się nimi poniżej w komentarzach. 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *